Na nową miejską pływalnię musimy poczekać
2009-07-09
, aktualizacja: 10.07.2009 08:32
Dlaczego wciąż opóźnia się rozpoczęcie prac na budowie kompleksu basenów przy al. Piłsudskiego? Bo firmy starające się o zlecenie ciągle zasypują ratusz dodatkowymi pytaniami
ZOBACZ TAKŻE
- Miejski basen tańszy o kilkadziesiąt milionów (13-07-09, 19:52)
Firmę, która zbuduje w Olsztynie nową pływalnię, mieliśmy poznać pod koniec czerwca. Nic z tego nie wyszło. - Firmy starające się o zlecenie poprosiły o wyjaśnienie warunków specyfikacji przetargowej - mówi prezydent Piotr Grzymowicz. Ratusz wyznaczył więc kolejny termin, tym razem na 10 lipca. Ale i on nie zostanie dotrzymany. Powód ten sam, co poprzednio: dodatkowe pytania do warunków specyfikacji. - Proszą o wyjaśnienie spraw formalnych np. sprecyzowanie technologii, w jakiej trzeba wykonać niektóre prace - mówi prezydent.
Ratusz nie miał wyjścia, jak wskazać kolejny termin. Teraz ma to być 13 lipca. - Nawet nie chcę myśleć, że w ostatniej chwili znowu dostaniemy jakieś pytania, przez które trzeba będzie odwlec termin rozstrzygnięcia - mówi prezydent.
Miasto już miało podobne problemy z jednym z głośniejszych przetargów. Chodziło o zakup parkomatów. Oferenci zasypali ratusz setką pytań. W końcu urzędnicy zrezygnowali z zakupu, bo nie zdążyliby wydać pieniędzy zarezerwowanych na ten cel w budżecie miasta na 2008 rok.
Również Uniwersytet Warmińsko-Mazurski miał te same kłopoty przy przetargu na budowę uczelnianego basenu. Najpierw firmy kwestionowały specyfikację, później przegrani odwołali się od wyników przetargu. - Czasami odnoszę wrażenie, że niektóre firmy działają w zmowie i składają setkę pytań, by utrudnić roztrzygnięcie przetargu, który by przegrali. Co znamienne pytania dostawaliśmy tuż przed rozstrzygnięciem przetargu. A potem przedsiębiorcy skarżą jeszcze wyniki przetargu i w ten sposób walczą z konkurencją - twierdzi Wojciech Cymerman, kanclerz uniwersytetu.
- Być może firmy świadomie wymuszają przesunięcie terminu rozstrzygnięcia, chcąc uzyskać jak najlepsze warunki od swoich podwykonawców - zastanawia się prezydent.
Firmy chcące budować nowy basen dla miasta mają o co się bić. Inwestycja jest warta ok. 120 mln zł. Miasto uzbierało już ok. 70 mln zł z tej kwoty. Ponad połowa z posiadanych środków pochodzi z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, które przyznał marszałek województwa. O zlecenie stara się kilka firm, nie tylko z Polski. Inwestycja ma być gotowa za dwa lata. - Może się jednak okazać, że zamiast rozpoczęcia prac w tym roku, ruszymy z nimi dopiero w 2010. Nie dopuszczamy jednak do siebie takiego scenariusza - zaznacza prezydent.
Ratusz myśli już, kto będzie zarządzał nowym obiektem. Pierwotnie miał to być Ośrodek Sportu i Rekreacji, któremu podlega m.in. plaża miejska i basen przy ul. Głowackiego. - Chcemy jednak znaleźć innego zarządcę, który zajmie się wyłącznie administrowaniem centrum wodnym. Jego zadaniem będzie też ściąganie do Olsztyna organizatorów imprez pływackich i promocja obiektu w kraju - mówi prezydent. - To pozwoli zminimalizować koszty utrzymania obiektu liczone w skali roku na kilka milionów złotych.
grzegorz.szydlowski@olsztyn.agora.pl
Ratusz nie miał wyjścia, jak wskazać kolejny termin. Teraz ma to być 13 lipca. - Nawet nie chcę myśleć, że w ostatniej chwili znowu dostaniemy jakieś pytania, przez które trzeba będzie odwlec termin rozstrzygnięcia - mówi prezydent.
Miasto już miało podobne problemy z jednym z głośniejszych przetargów. Chodziło o zakup parkomatów. Oferenci zasypali ratusz setką pytań. W końcu urzędnicy zrezygnowali z zakupu, bo nie zdążyliby wydać pieniędzy zarezerwowanych na ten cel w budżecie miasta na 2008 rok.
Również Uniwersytet Warmińsko-Mazurski miał te same kłopoty przy przetargu na budowę uczelnianego basenu. Najpierw firmy kwestionowały specyfikację, później przegrani odwołali się od wyników przetargu. - Czasami odnoszę wrażenie, że niektóre firmy działają w zmowie i składają setkę pytań, by utrudnić roztrzygnięcie przetargu, który by przegrali. Co znamienne pytania dostawaliśmy tuż przed rozstrzygnięciem przetargu. A potem przedsiębiorcy skarżą jeszcze wyniki przetargu i w ten sposób walczą z konkurencją - twierdzi Wojciech Cymerman, kanclerz uniwersytetu.
- Być może firmy świadomie wymuszają przesunięcie terminu rozstrzygnięcia, chcąc uzyskać jak najlepsze warunki od swoich podwykonawców - zastanawia się prezydent.
Firmy chcące budować nowy basen dla miasta mają o co się bić. Inwestycja jest warta ok. 120 mln zł. Miasto uzbierało już ok. 70 mln zł z tej kwoty. Ponad połowa z posiadanych środków pochodzi z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, które przyznał marszałek województwa. O zlecenie stara się kilka firm, nie tylko z Polski. Inwestycja ma być gotowa za dwa lata. - Może się jednak okazać, że zamiast rozpoczęcia prac w tym roku, ruszymy z nimi dopiero w 2010. Nie dopuszczamy jednak do siebie takiego scenariusza - zaznacza prezydent.
Ratusz myśli już, kto będzie zarządzał nowym obiektem. Pierwotnie miał to być Ośrodek Sportu i Rekreacji, któremu podlega m.in. plaża miejska i basen przy ul. Głowackiego. - Chcemy jednak znaleźć innego zarządcę, który zajmie się wyłącznie administrowaniem centrum wodnym. Jego zadaniem będzie też ściąganie do Olsztyna organizatorów imprez pływackich i promocja obiektu w kraju - mówi prezydent. - To pozwoli zminimalizować koszty utrzymania obiektu liczone w skali roku na kilka milionów złotych.
grzegorz.szydlowski@olsztyn.agora.pl
- 10 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kolejne cztery osoby zginęły jednym w wypadku
- Kierowca opla, w którym zginęły 4 osoby ...
- Cztery osoby ranne w groźnym wypadku na ...
- Prezydent tłumaczy się w sprawie lotniska
- Kortowiada: Czy to dobry znak firmowy ...
- Jakie tramwaje dla Olsztyna? Nadal nie wiemy
- Kortowiada. Jak studenci bawili się przez ...


