Beton zabija klimat Olsztyna
2009-06-26
, aktualizacja: 26.06.2009 18:55
Dziury w chodnikach denerwują. Jednak czy polbruk, choć gładki, to zawsze najlepsze rozwiązanie? Można mieć wątpliwości, czy ten materiał pasuje do historycznych dzielnic i otoczenia zabytkowych budynków
ZOBACZ TAKŻE
- Estetyka sięgnęła bruku, gdy asfalt wygrał z kostką (19-11-09, 19:16)
- Ukryte skarby z czerwonej cegły na Zatorzu (22-05-09, 18:34)
- Dworcowa historia do wymiany (18-05-10, 20:28)
- Skromna lista rewitalizowanych zabytków (27-05-09, 19:14)
Trwa wymiana chodnika przy ul. Kopernika, naprzeciwko prokuratury. Zamiast starych płytek chodnikowych trakt zostanie wyłożony polbrukiem. Ten ostatni materiał króluje ostatnio w Olsztynie i nie tylko. Zestawienie zabytkowej, pieczołowicie odrestaurowanej kamienicy i betonowej kostki nie będzie jednak zbyt szczęśliwe. Detale i bruk, którym otoczony jest budynek, nie pasuje do tego nowego sąsiedztwa. Podobnie dzieje się na innych ulicach - Mickiewicza czy Dąbrowszczaków. - Z niepokojem obserwuję, jak całe miasto zalewane jest polbrukiem. Tymczasem urok tych ulic polegał m.in. na tym, że chodniki były z charakterystycznych płytek w "karo". Ich obrzeża były otoczone pieczołowicie ułożonymi kamieniami - mówi architekt Sławomir Hryniewicz. - Wyłożone brukiem były też wjazdy do bram i na podwórza. To wszystko tworzyło klimat i pokazywało historyczny podział na parcele.
Niektóre rzeczy zostały już utracone. - Bruki i chodniki stanowią składnik krajobrazu kulturowego miasta, jego "elewację poziomą". Powinna ona pasować do "elewacji pionowej" - fasad budynków, którym towarzyszy. W Olsztynie niepowetowanych zniszczeń dokonano np. na Starym Mieście. Po zdjęciu asfaltowej nawierzchni na początku lat 90. na Rynku i ul. Prostej odkryte zostały oryginalne bruki z kostki szwedzkiej i kamienia polnego, szyny tramwajowe, trotuary z granitowych płyt pochodzące z początku XX w. Niestety wszystko potem usunięto - mówi Rafał Bętkowski, autor książki "Olsztyn jakiego nie znacie". - Nie chodzi o wpisywanie chodników i bruków w rejestr zabytków, ważne jednak, by zachować możliwie wiele elementów oryginalnych oraz tak projektować nowe nawierzchnie, aby nawiązywały do historycznych, występujących dawniej w danym miejscu. Jest to pozornie drobny element, jednak bardzo ważny dla estetyki i charakteru miasta.
Dziś większość nowych chodników wygląda podobnie: betonowa kostka i krawężniki tylko od czasu do czasu są wzbogacone kolorowymi wstawkami. - Warto dbać o charakter historycznych ulic i dzielnic naszego miasta - uważa historyk Wiktor Knercer. - Dlatego przy planowaniu remontów potrzebne jest także wyczucie estetyki i charakteru ulic.
Olsztyńscy drogowcy pokazali, że umieją zadbać o detale, np. otoczyć kostką granitową studzienki, czy postawić ozdobne hydranty, jak np. na Dąbrowszczaków. Nie jest to jednak reguła. - Warto, żeby w przypadku najciekawszych uliczek zamówić płytki podobne do tych, które tu leżały wcześniej - mówi Hryniewicz. - Takie same chodniki w "karo", otoczone kamiennymi poboczami, widuję w dużych europejskich miastach. Dla mnie to element, który pokazuje naszą tożsamość.
Dyrektor zarządu dróg zgadza się, że wiele zależy od zastosowanego materiału. - Kiedyś polbruk był uważany za nowość i wiele osób było nim zachwyconych. Ja jestem jednak zwolennikiem zachowywania oryginalnej nawierzchni. Dlatego np. podczas prac drogowych nad gospodarką wodno-ściekową domagamy się od wykonawców, żeby leżący pod asfaltem kamienny bruk był układany na nowo - zapewnia Paweł Jaszczuk.
Dyrektor wskazuje jednak na przeszkody i twierdzi, że płytki nawiązujące do historycznych są droższe i trudno dostępne. - Dlatego łatwiej o odtworzenie wyglądu nawierzchni w przypadku przebudowy całych ciągów pieszych. Tak staramy się robić - mówi dyrektor MZDiM.
Takie kompleksowe podejście drogowcy zapowiadają np. w przypadku ul. Partyzantów. Także przy zabytkowym kościele Serca Pana Jezusa nawierzchnia chodnika ma zostać wykonana z innego materiału niż polbruk.
Drogowcy zapewniają, że są otwarci na dyskusję. - Sam jestem zainteresowany tym tematem. Chętnie spotkam się z architektami, żeby porozmawiać o ich propozycjach i uwagach - mówi Paweł Jaszczuk.
Niektóre rzeczy zostały już utracone. - Bruki i chodniki stanowią składnik krajobrazu kulturowego miasta, jego "elewację poziomą". Powinna ona pasować do "elewacji pionowej" - fasad budynków, którym towarzyszy. W Olsztynie niepowetowanych zniszczeń dokonano np. na Starym Mieście. Po zdjęciu asfaltowej nawierzchni na początku lat 90. na Rynku i ul. Prostej odkryte zostały oryginalne bruki z kostki szwedzkiej i kamienia polnego, szyny tramwajowe, trotuary z granitowych płyt pochodzące z początku XX w. Niestety wszystko potem usunięto - mówi Rafał Bętkowski, autor książki "Olsztyn jakiego nie znacie". - Nie chodzi o wpisywanie chodników i bruków w rejestr zabytków, ważne jednak, by zachować możliwie wiele elementów oryginalnych oraz tak projektować nowe nawierzchnie, aby nawiązywały do historycznych, występujących dawniej w danym miejscu. Jest to pozornie drobny element, jednak bardzo ważny dla estetyki i charakteru miasta.
Dziś większość nowych chodników wygląda podobnie: betonowa kostka i krawężniki tylko od czasu do czasu są wzbogacone kolorowymi wstawkami. - Warto dbać o charakter historycznych ulic i dzielnic naszego miasta - uważa historyk Wiktor Knercer. - Dlatego przy planowaniu remontów potrzebne jest także wyczucie estetyki i charakteru ulic.
Olsztyńscy drogowcy pokazali, że umieją zadbać o detale, np. otoczyć kostką granitową studzienki, czy postawić ozdobne hydranty, jak np. na Dąbrowszczaków. Nie jest to jednak reguła. - Warto, żeby w przypadku najciekawszych uliczek zamówić płytki podobne do tych, które tu leżały wcześniej - mówi Hryniewicz. - Takie same chodniki w "karo", otoczone kamiennymi poboczami, widuję w dużych europejskich miastach. Dla mnie to element, który pokazuje naszą tożsamość.
Dyrektor zarządu dróg zgadza się, że wiele zależy od zastosowanego materiału. - Kiedyś polbruk był uważany za nowość i wiele osób było nim zachwyconych. Ja jestem jednak zwolennikiem zachowywania oryginalnej nawierzchni. Dlatego np. podczas prac drogowych nad gospodarką wodno-ściekową domagamy się od wykonawców, żeby leżący pod asfaltem kamienny bruk był układany na nowo - zapewnia Paweł Jaszczuk.
Dyrektor wskazuje jednak na przeszkody i twierdzi, że płytki nawiązujące do historycznych są droższe i trudno dostępne. - Dlatego łatwiej o odtworzenie wyglądu nawierzchni w przypadku przebudowy całych ciągów pieszych. Tak staramy się robić - mówi dyrektor MZDiM.
Takie kompleksowe podejście drogowcy zapowiadają np. w przypadku ul. Partyzantów. Także przy zabytkowym kościele Serca Pana Jezusa nawierzchnia chodnika ma zostać wykonana z innego materiału niż polbruk.
Drogowcy zapewniają, że są otwarci na dyskusję. - Sam jestem zainteresowany tym tematem. Chętnie spotkam się z architektami, żeby porozmawiać o ich propozycjach i uwagach - mówi Paweł Jaszczuk.
- 14 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




