Olsztyńskie absurdy komunikacyjne okiem warszawiaka
2009-06-08
, aktualizacja: 08.06.2009 20:16
List od czytelnika
ZOBACZ TAKŻE
- Sygnalizacja działa jak próg zwalniający (19-06-09, 20:15)
- Panie prezydencie, prosimy mniej światła (11-06-09, 18:39)
- Drogowcy nawarzyli piwa. Kto je teraz wypije (05-06-09, 21:20)
- Kierowcy klną na nowe światła (04-06-09, 19:06)
- Ślimaki doganiają miejskie autobusy (18-05-09, 19:08)
Jestem warszawiakiem, w Olsztynie bywam często i nie tylko przejazdem, czasem mieszkam tu po kilka tygodni. Po mieście poruszam się samochodem osobowym. Na pytanie [czy po Olsztynie jeździ się źle, postawione w sobotniej "Gazecie" - red.] odpowiadam: po Olsztynie jeździ się fatalnie. Przyczyna nie leży jednak w dużej liczbie skrzyżowań z sygnalizacją świetlną. Powinno ich być WIĘCEJ, nie mniej. Powód, dla którego Olsztyn jest dwa razy w ciągu dnia zakorkowany, jest prosty - system zarządzania ruchem (Olsztyn chwali się, że jako jedno z pierwszych miast w Polsce taki zintegrowany komputerowy system kupił i uruchomił) nie działa. Albo raczej działa tak, jakby programował go amator, a nie profesjonalista znający dogłębnie dynamikę ruchu w tym mieście.
1. Czy ktoś zastanawiał się, dlaczego największe korki tworzą się na tutejszych absurdalnych, dwupasmowych "hajłejach" [od ang. highway - red.], biegnących pomiędzy hektarami nieużytków? Dlatego, że ruch na takich trasach w mieście powinien być porcjowany. Do tego służą skrzyżowania z sygnalizacją świetlną. W Olsztynie jest ich ZA MAŁO, a nie za dużo.
2. W żadnym mieście nie czeka się tak długo na czerwonym świetle. Mało tego, wielokrotnie na rozmaitych skrzyżowaniach (szczególnie na tych absurdalnych dwupasmówkach) obserwuję przedziwne zjawisko - wszystkie kierunki stoją! Nie przez chwilę, czasem przez kilkadziesiąt sekund.
Któregoś dnia jechałem w Olsztynie taryfą i "na czerwonym" zagadnąłem o to taksówkarza, na co on: - Panie, jakie tu bluzgi lecą przez CB-radio, to pan sobie nie wyobrażasz. Przecież tu wszyscy mówią, że ten system to jacyś amatorzy ustawiali i pewnie ciężką kasę za to wzięli!
Niech prezydent Grzymowicz przejedzie się taryfą, pogada i pomedytuje nad tym.
I jeszcze coś, życzę olsztyniakom komunikacji miejskiej z prawdziwego zdarzenia - w tym linii tramwajowej na Jaroty. O to powinniście się tłuc do zwycięstwa, a nie o mniejszą liczbę sygnalizatorów i budowę dodatkowych pasów ruchu.
Pozdrawiam
Paweł Chrząszcz
1. Czy ktoś zastanawiał się, dlaczego największe korki tworzą się na tutejszych absurdalnych, dwupasmowych "hajłejach" [od ang. highway - red.], biegnących pomiędzy hektarami nieużytków? Dlatego, że ruch na takich trasach w mieście powinien być porcjowany. Do tego służą skrzyżowania z sygnalizacją świetlną. W Olsztynie jest ich ZA MAŁO, a nie za dużo.
2. W żadnym mieście nie czeka się tak długo na czerwonym świetle. Mało tego, wielokrotnie na rozmaitych skrzyżowaniach (szczególnie na tych absurdalnych dwupasmówkach) obserwuję przedziwne zjawisko - wszystkie kierunki stoją! Nie przez chwilę, czasem przez kilkadziesiąt sekund.
Któregoś dnia jechałem w Olsztynie taryfą i "na czerwonym" zagadnąłem o to taksówkarza, na co on: - Panie, jakie tu bluzgi lecą przez CB-radio, to pan sobie nie wyobrażasz. Przecież tu wszyscy mówią, że ten system to jacyś amatorzy ustawiali i pewnie ciężką kasę za to wzięli!
Niech prezydent Grzymowicz przejedzie się taryfą, pogada i pomedytuje nad tym.
I jeszcze coś, życzę olsztyniakom komunikacji miejskiej z prawdziwego zdarzenia - w tym linii tramwajowej na Jaroty. O to powinniście się tłuc do zwycięstwa, a nie o mniejszą liczbę sygnalizatorów i budowę dodatkowych pasów ruchu.
Pozdrawiam
Paweł Chrząszcz
- 15 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Olsztyńskie absurdy komunikacyjne okiem warszaw..
weganin11
09.06.09, 11:27
Taki z ciebie warszawiak jak z koziej dup. trąba. Jak tobie brak świateł tozamontuj w mieszkaniu i będziesz miał dyskotekę.»
Najczęściej czytane24 htydzień


