Ślimaki doganiają miejskie autobusy
2009-05-18
, aktualizacja: 18.05.2009 19:08
Miejska komunikacja jest coraz wolniejsza. A to oznacza, że próby przekonania mieszkańców, by przesiedli się z prywatnych aut do autobusów, są skazane na porażkę
ZOBACZ TAKŻE
- Może nowa miejska instytucja uzdrowi MPK (31-01-10, 19:12)
- Drogówka kontratakuje i stawia się drogowcom (09-09-09, 20:12)
- Znajdź znajomego i razem ponarzekaj na MPK (30-07-09, 19:11)
- Panie prezydencie, prosimy mniej światła (11-06-09, 18:39)
- Studenci ocenili MPK, wyniki są miażdżące (09-06-09, 20:50)
- Olsztyńskie absurdy komunikacyjne okiem warszawiaka (08-06-09, 20:16)
- Kierowcy klną na nowe światła (04-06-09, 19:06)
- Chcesz kupić bilet MPK? Wystarczy wysłać SMS-a (13-05-09, 20:52)
- Prywatna komunikacja miejska jest tańsza (02-09-07, 20:17)
"Zamień wóz na bus" - pod takim hasłem Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne zachęca właścicieli samochodów do jazdy publicznym transportem, a raz w roku - w Dzień bez Samochodu - wozi zmotoryzowanych za darmo. - Niech tylko niewielki procent kierowców przekona się dzięki tej akcji do miejskiej komunikacji - mówi z nadzieją co roku Mieczysław Królak, prezes spółki.
Ale jak tu przekonać mieszkańców, by zamienili samochód na autobus miejski, skoro pojazdy MPK jeżdżą coraz wolniej? - Od listopada do marca przeprowadzaliśmy badania, z których wynika, że średnia prędkość naszych autobusów wynosi obecnie zaledwie 15 km na godz. Żeby było lepiej, musiałoby to być ok. 25 km na godz. Różnica jest więc duża - mówi Mieczysław Królak. - Skutki są takie, że przewozimy mniej pasażerów niż jesteśmy w stanie i musimy wysyłać na trasę dodatkowe autobusy. To zwiększa koszty funkcjonowania spółki.
Prezes ma swoją teorię, dlaczego wyniki badań są tak słabe. Pojazdy MPK jeżdżą w mieście wolniej, bo na ulicach jest coraz więcej sygnalizacji świetlnych, brakuje pasów tylko dla autobusów i udogodnień takich jak na ul. 1 Maja, gdzie autobusy odjeżdżające z przystanku są uprzywilejowane i dostają zielone światło. - Drogowcy zapewnili nas jednak, że intensywnie pracują nad poprawieniem przejazdu przez skrzyżowania - mówi Łukasz Łukaszewski, przewodniczący komisji gospodarki komunalnej.
O jaki plan Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów chodzi? Co prawda drogowcy nie zamierzają zmniejszyć liczby sygnalizacji, ale myślą o uruchomieniu systemu, który ułatwiałby autobusom miejskim przejazd przez skrzyżowania. Kierowcy MPK mieliby nadajniki. Dojeżdżając do skrzyżowania, mieliby możliwość wysłania sygnału do sygnalizacji świetlnej, by światło dla nich zmieniło się na zielone. Dzięki temu autobusy byłyby uprzywilejowane w stosunku do innych pojazdów. To system dobrze znany z krajów zachodnich. - Powodzenie tego pomysłu zależy wyłącznie od MPK - dodaje Zbigniew Gustek, wicedyrektor MZDiM. - My stwarzamy warunki dla preferencyjnego przejazdu, ale to MPK musi kupić odpowiedni program i sprzęt [do uruchomienia systemu w autobusach - red.].
I w tym jest problem. - Wyposażenie jednego autobusu w komputery, które będą obsługiwać system, to wydatek kilkunastu tysięcy euro. Nie będziemy wydawać pieniędzy, nie mając pewności, że to skuteczne rozwiązanie. Drogowcy nam tej gwarancji nie dają - twierdzi prezes.
Jeśli nie nadajniki w każdym autobusie, to co? Nadzieją pozostaje unijny projekt przebudowy komunikacji miejskiej w Olsztynie za kilkaset milionów złotych. - Zakłada on uruchomienie linii tramwajowych, a także budowę dodatkowych pasów dla komunikacji miejskiej - mówi Halina Zaborowska-Boruch, wiceprezydent miasta. Ten projekt będzie realizowany stopniowo do 2013 roku. - W tym terminie musimy wydać unijne dotacje na ten cel - dodaje wiceprezydent.
Na razie władzom miasta pozostaje powtarzanie dotychczasowych argumentów, które mają przekonać kierowców, by przesiedli się do autobusów MPK. - W czterech samochodach prywatnych jedzie średnio sześć osób, a ustawione jeden za drugim mają one długość jednego autobusu, w którym podróżuje nawet 160 pasażerów. To sposób na rozładowanie korków - twierdzi Zaborowska-Boruch.
grzegorz.szydlowski@olsztyn.agora.pl
Ale jak tu przekonać mieszkańców, by zamienili samochód na autobus miejski, skoro pojazdy MPK jeżdżą coraz wolniej? - Od listopada do marca przeprowadzaliśmy badania, z których wynika, że średnia prędkość naszych autobusów wynosi obecnie zaledwie 15 km na godz. Żeby było lepiej, musiałoby to być ok. 25 km na godz. Różnica jest więc duża - mówi Mieczysław Królak. - Skutki są takie, że przewozimy mniej pasażerów niż jesteśmy w stanie i musimy wysyłać na trasę dodatkowe autobusy. To zwiększa koszty funkcjonowania spółki.
Prezes ma swoją teorię, dlaczego wyniki badań są tak słabe. Pojazdy MPK jeżdżą w mieście wolniej, bo na ulicach jest coraz więcej sygnalizacji świetlnych, brakuje pasów tylko dla autobusów i udogodnień takich jak na ul. 1 Maja, gdzie autobusy odjeżdżające z przystanku są uprzywilejowane i dostają zielone światło. - Drogowcy zapewnili nas jednak, że intensywnie pracują nad poprawieniem przejazdu przez skrzyżowania - mówi Łukasz Łukaszewski, przewodniczący komisji gospodarki komunalnej.
O jaki plan Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów chodzi? Co prawda drogowcy nie zamierzają zmniejszyć liczby sygnalizacji, ale myślą o uruchomieniu systemu, który ułatwiałby autobusom miejskim przejazd przez skrzyżowania. Kierowcy MPK mieliby nadajniki. Dojeżdżając do skrzyżowania, mieliby możliwość wysłania sygnału do sygnalizacji świetlnej, by światło dla nich zmieniło się na zielone. Dzięki temu autobusy byłyby uprzywilejowane w stosunku do innych pojazdów. To system dobrze znany z krajów zachodnich. - Powodzenie tego pomysłu zależy wyłącznie od MPK - dodaje Zbigniew Gustek, wicedyrektor MZDiM. - My stwarzamy warunki dla preferencyjnego przejazdu, ale to MPK musi kupić odpowiedni program i sprzęt [do uruchomienia systemu w autobusach - red.].
I w tym jest problem. - Wyposażenie jednego autobusu w komputery, które będą obsługiwać system, to wydatek kilkunastu tysięcy euro. Nie będziemy wydawać pieniędzy, nie mając pewności, że to skuteczne rozwiązanie. Drogowcy nam tej gwarancji nie dają - twierdzi prezes.
Jeśli nie nadajniki w każdym autobusie, to co? Nadzieją pozostaje unijny projekt przebudowy komunikacji miejskiej w Olsztynie za kilkaset milionów złotych. - Zakłada on uruchomienie linii tramwajowych, a także budowę dodatkowych pasów dla komunikacji miejskiej - mówi Halina Zaborowska-Boruch, wiceprezydent miasta. Ten projekt będzie realizowany stopniowo do 2013 roku. - W tym terminie musimy wydać unijne dotacje na ten cel - dodaje wiceprezydent.
Na razie władzom miasta pozostaje powtarzanie dotychczasowych argumentów, które mają przekonać kierowców, by przesiedli się do autobusów MPK. - W czterech samochodach prywatnych jedzie średnio sześć osób, a ustawione jeden za drugim mają one długość jednego autobusu, w którym podróżuje nawet 160 pasażerów. To sposób na rozładowanie korków - twierdzi Zaborowska-Boruch.
grzegorz.szydlowski@olsztyn.agora.pl
- 43 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Ślimaki doganiają miejskie autobusy
weganin11
19.05.09, 10:39
Tramwaje to jedyny sposób na przyspieszenie»
-
Ubawiłem się w zeszłym roku w Warszawie.
jogibaboo
19.05.09, 13:24
Jechałem spod PNiK autobusem do Legionowa w iście żółwim tempie. W pewnymmomencie facet stojący z przodu poprosił kierowcę, aby go wypuścił na papierosa.Gość wysiadł i idąc po chodniku »
Najczęściej czytane24 htydzień





