Szwedzi nie rezygnują. Chcą zbudować nam spalarnię odpadów
2009-03-25
, aktualizacja: 26.03.2009 12:44
Oferują na tę inwestycję ćwierć miliarda złotych. W zamian zarabialiby na cieple produkowanym ze śmieci.
ZOBACZ TAKŻE
- Szykuje się duża podwyżka za wywóz śmieci (17-04-09, 20:25)
Budową spalarni w Olsztynie zainteresowana jest spółka Rindi Energi, która prowadzi już śmieciowe ciepłownie w Chojnicach i Hajnówce. W październiku firma i władze miasta podpisały list intencyjny w sprawie dalszej współpracy. We wtorek doszło do kolejnego spotkania. Do końca marca ma być podpisana umowa na wykonanie biznesplanu. Z niego dowiemy się, czy inwestycja będzie opłacalna.
Dlaczego Olsztynowi zależy na budowie spalarni? Teraz olsztyńskie śmieci wożone są na składowisko aż do Mławy. Przez to stawki za odebranie śmieci z osiedli są wysokie. Każdy mieszkaniec płaci za to ok. 10 zł miesięcznie. A ma być jeszcze więcej. Po wybudowaniu spalarni na wysypisko byłoby wywożonych zaledwie 10-15 proc. tego, co obecnie.
Spalarnia byłaby częścią nowoczesnego Zakładu Utylizacji Odpadów. - Trafiać do niego będą przetworzone śmieci z blisko 40 gmin - mówi Ryszard Szymański, prezes Zakładu Gospodarki Odpadami Komunalnymi.
Cały ZUO ma kosztować pół mld zł, w tym spalarnia 250 mln zł. Większość pieniędzy ma pochodzić z unijnych dotacji. - Jednak Szwedzi są gotowi wyłożyć 250 mln zł na budowę spalarni - mówi prezydent Piotr Grzymowicz, choć zaraz dodaje, że wiążące decyzje jeszcze nie zapadły.
Gdyby spalarnia została wybudowana i ze spalanych odpadów było pozyskiwane ciepło, miejska ciepłownia mogłaby się uniezależnić się od dostaw energii z kotłowni Michelin - teraz pochodzi z niej ok. 40 proc. zapotrzebowania.
Adam Krzyśków, prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, który także brał udział w spotkaniu: - Bardzo ważną sprawą przed rozpoczęciem tego projektu jest przekonanie mieszkańców, że spalarnia nie powoduje żadnych zagrożeń dla otoczenia.
Dlaczego Olsztynowi zależy na budowie spalarni? Teraz olsztyńskie śmieci wożone są na składowisko aż do Mławy. Przez to stawki za odebranie śmieci z osiedli są wysokie. Każdy mieszkaniec płaci za to ok. 10 zł miesięcznie. A ma być jeszcze więcej. Po wybudowaniu spalarni na wysypisko byłoby wywożonych zaledwie 10-15 proc. tego, co obecnie.
Spalarnia byłaby częścią nowoczesnego Zakładu Utylizacji Odpadów. - Trafiać do niego będą przetworzone śmieci z blisko 40 gmin - mówi Ryszard Szymański, prezes Zakładu Gospodarki Odpadami Komunalnymi.
Cały ZUO ma kosztować pół mld zł, w tym spalarnia 250 mln zł. Większość pieniędzy ma pochodzić z unijnych dotacji. - Jednak Szwedzi są gotowi wyłożyć 250 mln zł na budowę spalarni - mówi prezydent Piotr Grzymowicz, choć zaraz dodaje, że wiążące decyzje jeszcze nie zapadły.
Gdyby spalarnia została wybudowana i ze spalanych odpadów było pozyskiwane ciepło, miejska ciepłownia mogłaby się uniezależnić się od dostaw energii z kotłowni Michelin - teraz pochodzi z niej ok. 40 proc. zapotrzebowania.
Adam Krzyśków, prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, który także brał udział w spotkaniu: - Bardzo ważną sprawą przed rozpoczęciem tego projektu jest przekonanie mieszkańców, że spalarnia nie powoduje żadnych zagrożeń dla otoczenia.
- 11 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Szwedzi nie rezygnują. Chcą zbudować nam spalar..
weganin11
26.03.09, 10:29
Ciekawe że spalane śmieci nie są zagrożeniem dla środowiska. Niech sami wąchająten trujący dym, bo wątpię by były zastosowane filtry pochłaniającetrucizny.Może takie opracują i wdrożą , bo »
Najczęściej czytane24 htydzień



