Urzędnicy muszą naprawić błędy sprzed ponad 20 lat
2009-02-27
, aktualizacja: 27.02.2009 20:02
Radni wymusili, by władze Olsztyna zapewniły nowy lokal rodzinie mieszkającej w kamienicy przy ul. Jagiellońskiej 85, o którą upomnieli się spadkobiercy dawnego właściciela.
ZOBACZ TAKŻE
- 30 tys. nieruchomości na Mazurach ma błędy w księgach (22-11-09, 20:04)
- Mamy dwa lata, by zdążyć przed roszczeniami (29-03-09, 19:52)
- Dajtki mogą odetchnąć. Księgi uporządkowane (25-02-09, 20:08)
- Starostwo chce zrobić wystawę o wysiedlonych (08-06-08, 00:00)
- A w spotach straszą Niemcami (11-10-07, 00:00)
- To nie Niemka chciała pieniędzy. To Polka (20-09-07, 00:00)
Kilkadziesiąt lat temu poprzedni właściciel wyjechał z Olsztyna do Niemiec. Nieruchomość po Polakach, którzy wyjeżdżając zrzekli się obywatelstwa - zgodnie z obowiązującym wtedy prawem - przejął skarb państwa. Prawo nakazywało też, by urzędnicy wpisali w księdze wieczystej, że doszło do zmiany właściciela. - Ale przez 25 lat tego nie zrobili - mówi Henryk Baczewski, przewodniczący komisji rewizyjnej rady miasta.
Przez podobne zaniedbania polskich urzędników wielu dawnych właścicieli, którzy wyjechali z Polski stara się o odzyskanie swoich nieruchomości.
Na początku lat 80. urzędnicy przekwaterowali do mieszkania w kamienicy przy ul. Jagiellońskiej rodzinę Andrzejczyków. Zrobiło się o niej głośno, gdy w lipcu 2007 roku do ich drzwi zapukał spadkobierca dawnych właścicieli nieruchomości z aktem własności w ręku. Nie czekając na opuszczenie mieszkania, sprzedał lokal zajmowany przez Andrzejczyków. Nabywca podniósł im czynsz z kilkuset złotych, które dotychczas płacili gminie do 1,2 tys. zł miesięcznie. Od tamtej pory rodzina walczyła o prawo do mieszkania. Wysłali też do komisji rewizyjnej skargę na działalność władz Olsztyna. Wytknęli urzędnikom, że przez tyle lat nie uregulowali sprawy własności ich lokalu i nie zapewnili im nowego mieszkania, do którego mogliby się przeprowadzić. - Jesteśmy emerytami i nie stać nas na tak wysoki czynsz - przekonują w piśmie. - Działania urzędników naraziły nas na utratę zdrowia i straty materialne.
Doszło do tego, że rodzina nie płaciła regularnie czynszu. Dług rósł. Nowy właścicieli wytoczył im za to sprawę sądową i wygrał w pierwszej instancji. Jeśli taki sam będzie wyrok w sądzie okręgowym, będą musieli zapłacić ponad 8 tys. zł i odsetki.
Radni z komisji rewizyjnej uznali skargę Andrzejczyków za zasadną i przygotowali projekt uchwały zobowiązującej władze miasta do przekwaterowania rodziny. Uchwała przeszła. - Musimy traktować tę rodzinę tak jak lokatorów mieszkania należącego do gminy, bo sytuacja, w jakiej się znalazła to skutek niedopełnienia obowiązków przez urzędników - uważa Henryk Baczewski.
Stanisława Andrzejczyk: - Cieszę się z takiego rozwiązania, bo jestem już wykończona. To co nas spotkało, to był szok i okropne przeżycie.
Miasto musi teraz przekwaterować Andrzejczyków do innego mieszkania komunalnego, w których będą płacić zdecydowanie niższe czynsze. Niezależnie od tego ratusz przed sądem nadal stara się, by kamienica, o którą upomniał się dawny właściciel, pozostała własnością gminną.
Przez podobne zaniedbania polskich urzędników wielu dawnych właścicieli, którzy wyjechali z Polski stara się o odzyskanie swoich nieruchomości.
Na początku lat 80. urzędnicy przekwaterowali do mieszkania w kamienicy przy ul. Jagiellońskiej rodzinę Andrzejczyków. Zrobiło się o niej głośno, gdy w lipcu 2007 roku do ich drzwi zapukał spadkobierca dawnych właścicieli nieruchomości z aktem własności w ręku. Nie czekając na opuszczenie mieszkania, sprzedał lokal zajmowany przez Andrzejczyków. Nabywca podniósł im czynsz z kilkuset złotych, które dotychczas płacili gminie do 1,2 tys. zł miesięcznie. Od tamtej pory rodzina walczyła o prawo do mieszkania. Wysłali też do komisji rewizyjnej skargę na działalność władz Olsztyna. Wytknęli urzędnikom, że przez tyle lat nie uregulowali sprawy własności ich lokalu i nie zapewnili im nowego mieszkania, do którego mogliby się przeprowadzić. - Jesteśmy emerytami i nie stać nas na tak wysoki czynsz - przekonują w piśmie. - Działania urzędników naraziły nas na utratę zdrowia i straty materialne.
Doszło do tego, że rodzina nie płaciła regularnie czynszu. Dług rósł. Nowy właścicieli wytoczył im za to sprawę sądową i wygrał w pierwszej instancji. Jeśli taki sam będzie wyrok w sądzie okręgowym, będą musieli zapłacić ponad 8 tys. zł i odsetki.
Radni z komisji rewizyjnej uznali skargę Andrzejczyków za zasadną i przygotowali projekt uchwały zobowiązującej władze miasta do przekwaterowania rodziny. Uchwała przeszła. - Musimy traktować tę rodzinę tak jak lokatorów mieszkania należącego do gminy, bo sytuacja, w jakiej się znalazła to skutek niedopełnienia obowiązków przez urzędników - uważa Henryk Baczewski.
Stanisława Andrzejczyk: - Cieszę się z takiego rozwiązania, bo jestem już wykończona. To co nas spotkało, to był szok i okropne przeżycie.
Miasto musi teraz przekwaterować Andrzejczyków do innego mieszkania komunalnego, w których będą płacić zdecydowanie niższe czynsze. Niezależnie od tego ratusz przed sądem nadal stara się, by kamienica, o którą upomniał się dawny właściciel, pozostała własnością gminną.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Urzędnicy muszą naprawić błędy sprzed ponad 20 ...
weganin11
01.03.09, 20:43
Ciekawe czy biurokrata partacz za to odpowie.Znając biurokrację na pewno nieznajdą winnego.Do brania pieniędzy to są bardzo chętni , ale pracować niekażdemu się chce.»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Czwartek słoneczny, piątek ze śniegiem. A ...
- Na Starym Mieście mamy parking zamiast ...
- Prohibicja na studniówce, wódka do zlewu. ...
- Stomil Olsztyn znów Stomilem. Kibice świętują
- Kibice: Dumą Warmii jest? Tylko Stomil OKS
- Co jest grane? Ranking kinowych premier ...
- Krwiodawca ma prawo iść do lekarza bez kolejki



