Urzędnicy muszą naprawić błędy sprzed ponad 20 lat

Grzegorz Szydłowski
2009-02-27 , aktualizacja: 27.02.2009 20:02
A A A Drukuj
Radni wymusili, by władze Olsztyna zapewniły nowy lokal rodzinie mieszkającej w kamienicy przy ul. Jagiellońskiej 85, o którą upomnieli się spadkobiercy dawnego właściciela.
Kilkadziesiąt lat temu poprzedni właściciel wyjechał z Olsztyna do Niemiec. Nieruchomość po Polakach, którzy wyjeżdżając zrzekli się obywatelstwa - zgodnie z obowiązującym wtedy prawem - przejął skarb państwa. Prawo nakazywało też, by urzędnicy wpisali w księdze wieczystej, że doszło do zmiany właściciela. - Ale przez 25 lat tego nie zrobili - mówi Henryk Baczewski, przewodniczący komisji rewizyjnej rady miasta.

Przez podobne zaniedbania polskich urzędników wielu dawnych właścicieli, którzy wyjechali z Polski stara się o odzyskanie swoich nieruchomości.

Na początku lat 80. urzędnicy przekwaterowali do mieszkania w kamienicy przy ul. Jagiellońskiej rodzinę Andrzejczyków. Zrobiło się o niej głośno, gdy w lipcu 2007 roku do ich drzwi zapukał spadkobierca dawnych właścicieli nieruchomości z aktem własności w ręku. Nie czekając na opuszczenie mieszkania, sprzedał lokal zajmowany przez Andrzejczyków. Nabywca podniósł im czynsz z kilkuset złotych, które dotychczas płacili gminie do 1,2 tys. zł miesięcznie. Od tamtej pory rodzina walczyła o prawo do mieszkania. Wysłali też do komisji rewizyjnej skargę na działalność władz Olsztyna. Wytknęli urzędnikom, że przez tyle lat nie uregulowali sprawy własności ich lokalu i nie zapewnili im nowego mieszkania, do którego mogliby się przeprowadzić. - Jesteśmy emerytami i nie stać nas na tak wysoki czynsz - przekonują w piśmie. - Działania urzędników naraziły nas na utratę zdrowia i straty materialne.

Doszło do tego, że rodzina nie płaciła regularnie czynszu. Dług rósł. Nowy właścicieli wytoczył im za to sprawę sądową i wygrał w pierwszej instancji. Jeśli taki sam będzie wyrok w sądzie okręgowym, będą musieli zapłacić ponad 8 tys. zł i odsetki.

Radni z komisji rewizyjnej uznali skargę Andrzejczyków za zasadną i przygotowali projekt uchwały zobowiązującej władze miasta do przekwaterowania rodziny. Uchwała przeszła. - Musimy traktować tę rodzinę tak jak lokatorów mieszkania należącego do gminy, bo sytuacja, w jakiej się znalazła to skutek niedopełnienia obowiązków przez urzędników - uważa Henryk Baczewski.

Stanisława Andrzejczyk: - Cieszę się z takiego rozwiązania, bo jestem już wykończona. To co nas spotkało, to był szok i okropne przeżycie.

Miasto musi teraz przekwaterować Andrzejczyków do innego mieszkania komunalnego, w których będą płacić zdecydowanie niższe czynsze. Niezależnie od tego ratusz przed sądem nadal stara się, by kamienica, o którą upomniał się dawny właściciel, pozostała własnością gminną.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos