Dajtki mogą odetchnąć. Księgi uporządkowane
2009-02-25
, aktualizacja: 25.02.2009 20:08
Koniec niepewności właścicieli domów, którzy obawiali się, że będą musieli zwrócić swoje nieruchomości. Po kilku latach naprawiania urzędniczych błędów, sąd rozstrzygnął sprawę na ich korzyść
ZOBACZ TAKŻE
- Urzędnicy muszą naprawić błędy sprzed ponad 20 lat (27-02-09, 20:02)
Historia zaczęła się w 1974 roku, gdy Jan Skibowski, mieszkaniec Dajtek wyemigrował do Niemiec. Jego 15-hektarowe gospodarstwo rolne przejął skarb państwa. Stało się to na podstawie ustawy z 1961 roku o gospodarce terenami w miastach i osiedlach. Osoby, które wyjechały do Niemiec, traciły nieruchomość z dniem, w którym zrzekły się obywatelstwa, oddały dowód osobisty i dostały dokument uprawniający do wyjazdu za granicę. Ustawa nakładała obowiązek, by urzędnicy złożyli wniosek do sądu o potwierdzający tę zmianę wpis do księgi wieczystej. Wielu urzędników tego obowiązku nie dopilnowało.
Miejscy urzędnicy podzielili potem ziemię Skibowskiego na mniejsze działki budowlane i sprzedali je. Wyrosło na nich osiedle domów jednorodzinnych - w rejonie dzisiejszych ulic Żniwnej, Dożynkowej i Rolnej, które zamieszkuje 116 rodzin.
20 lat później o te ziemie upomnieli się spadkobiercy Skibowskiego. Twierdzili, że mają do niej prawo, bo urzędnicy w Olsztynie - przejmując grunty - nie dokonali w księdze wieczystej wpisu, który określiłby nowego właściciela nieruchomości. W efekcie każda działka wydzielona z gospodarstwa Skibowskiego miała dwie księgi: starą, zgodnie z którą właścicielem ziemi jest nadal Jan Skibowski i jego spadkobiercy, i nową - założona przez nabywców wydzielonych działek. Co najbardziej bulwersujące, urzędnicy miejscy o błędzie wiedzieli od 1994 roku. I choć mieli wystarczająco dużo czasu, by to naprawić, nie zrobili tego. Tłumaczyli, że brakowało odpowiednich dokumentów, m.in. dawnych map terenu gospodarstwa Skibowskiego.
Podwójna własność zajmowanych działek spędzała mieszkańcom sen z oczu przez cztery ostatnie lata. Gdy spadkobiercy upomnieli się o grunty żądając odszkodowania za utracony majątek, do czasu rozstrzygnięcia roszczeń, sąd wpisał do hipotek mieszkańców adnotację o niezgodności treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym. To niosło poważne konsekwencje. Właściciele działek nie mogli ich sprzedać ani wziąć kredytów pod zastaw ziemi, choć niektórzy są właścicielami tych gruntów od kilkudziesięciu lat.
Zdesperowani mieszkańcy powołali do życia Stowarzyszenie Nasze Dajtki, które miało walczyć o pełne prawo do zajmowanych gruntów i obronić ludzi przed utratą dorobku całego życia. Stowarzyszenie reprezentowało również mieszkańców przed sądem. A sąd rozpatrywał sprawy mieszkańców w dwóch grupach. - W 2008 roku zapadły korzystne wyroki porządkujące księgi dla pierwszej z tych grup. Wyroki dla pozostałych właśnie się uprawomocniły - mówi z satysfakcją Andrzej Kalinowski, przewodniczący Stowarzyszenia Nasze Dajtki, jeden z właścicieli działki z podwójną hipoteką. - W ten sposób moja misja, mająca na celu obronę poszkodowanych mieszkańców, dobiegła końca. Przez te lata walki wszyscy byli w szoku, bo nagle okazało się, że nieruchomości, na których stoją nasze domy, nie są naszą własnością.
Kalinowski po uprawomocnieniu się wyroku, uzyskał już jego odpis i na tej podstawie doprowadził do sprostowania zapisów swojej księgi. - I dopiero wtedy poczułem ogromną ulgę - nie ukrywa. Ale dodaje, że wszyscy mieszkańcy muszą załatwić ostatnią formalność: złożyć wniosek do wydziału ksiąg wieczystych sądu rejonowego o wykreślenie ostrzeżenia o niezgodności w księdze (o tym, jak to zrobić, piszemy poniżej).
Paweł Juszczyszyn, jeden z sędziów prowadzących sprawy podwójnych ksiąg wieczystych z Dajtek, twierdzi, że mieszkańcy nie mają już podstaw do obaw. - Sprawa była skomplikowana. Ale po wyczyszczeniu zapisów, księga, na którą powoływali się spadkobiercy co prawda jeszcze istnieje, ale ma wyłącznie charakter archiwalny - zaznacza. - Teoretycznie, gdyby ktoś teraz próbował podważyć wyroki chcąc odzyskać grunty, musiałby oddać mieszkańcom nakłady poniesione na ich zagospodarowanie po obecnych cenach rynkowych. A to byłoby nieopłacalne.
Co mają zrobić teraz mieszkańcy Dajtek?
** Muszą złożyć wniosek - na blankiecie KW-WPIS - do sądu rejonowego, wydział ksiąg wieczystych o wykreślenie z rubryki 3.4 ostrzeżenia w dziale III: "Prawa, roszczenia i ograniczenia"
** Po dwóch-trzech tygodniach należy sprawdzić, czy wniosek został rozpatrzony. Jeżeli tak, to należy wystąpić do tego samego wydziału ksiąg wieczystych z wnioskiem o wydanie odpisu zwykłego księgi wieczystej
Miejscy urzędnicy podzielili potem ziemię Skibowskiego na mniejsze działki budowlane i sprzedali je. Wyrosło na nich osiedle domów jednorodzinnych - w rejonie dzisiejszych ulic Żniwnej, Dożynkowej i Rolnej, które zamieszkuje 116 rodzin.
20 lat później o te ziemie upomnieli się spadkobiercy Skibowskiego. Twierdzili, że mają do niej prawo, bo urzędnicy w Olsztynie - przejmując grunty - nie dokonali w księdze wieczystej wpisu, który określiłby nowego właściciela nieruchomości. W efekcie każda działka wydzielona z gospodarstwa Skibowskiego miała dwie księgi: starą, zgodnie z którą właścicielem ziemi jest nadal Jan Skibowski i jego spadkobiercy, i nową - założona przez nabywców wydzielonych działek. Co najbardziej bulwersujące, urzędnicy miejscy o błędzie wiedzieli od 1994 roku. I choć mieli wystarczająco dużo czasu, by to naprawić, nie zrobili tego. Tłumaczyli, że brakowało odpowiednich dokumentów, m.in. dawnych map terenu gospodarstwa Skibowskiego.
Podwójna własność zajmowanych działek spędzała mieszkańcom sen z oczu przez cztery ostatnie lata. Gdy spadkobiercy upomnieli się o grunty żądając odszkodowania za utracony majątek, do czasu rozstrzygnięcia roszczeń, sąd wpisał do hipotek mieszkańców adnotację o niezgodności treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym. To niosło poważne konsekwencje. Właściciele działek nie mogli ich sprzedać ani wziąć kredytów pod zastaw ziemi, choć niektórzy są właścicielami tych gruntów od kilkudziesięciu lat.
Zdesperowani mieszkańcy powołali do życia Stowarzyszenie Nasze Dajtki, które miało walczyć o pełne prawo do zajmowanych gruntów i obronić ludzi przed utratą dorobku całego życia. Stowarzyszenie reprezentowało również mieszkańców przed sądem. A sąd rozpatrywał sprawy mieszkańców w dwóch grupach. - W 2008 roku zapadły korzystne wyroki porządkujące księgi dla pierwszej z tych grup. Wyroki dla pozostałych właśnie się uprawomocniły - mówi z satysfakcją Andrzej Kalinowski, przewodniczący Stowarzyszenia Nasze Dajtki, jeden z właścicieli działki z podwójną hipoteką. - W ten sposób moja misja, mająca na celu obronę poszkodowanych mieszkańców, dobiegła końca. Przez te lata walki wszyscy byli w szoku, bo nagle okazało się, że nieruchomości, na których stoją nasze domy, nie są naszą własnością.
Kalinowski po uprawomocnieniu się wyroku, uzyskał już jego odpis i na tej podstawie doprowadził do sprostowania zapisów swojej księgi. - I dopiero wtedy poczułem ogromną ulgę - nie ukrywa. Ale dodaje, że wszyscy mieszkańcy muszą załatwić ostatnią formalność: złożyć wniosek do wydziału ksiąg wieczystych sądu rejonowego o wykreślenie ostrzeżenia o niezgodności w księdze (o tym, jak to zrobić, piszemy poniżej).
Paweł Juszczyszyn, jeden z sędziów prowadzących sprawy podwójnych ksiąg wieczystych z Dajtek, twierdzi, że mieszkańcy nie mają już podstaw do obaw. - Sprawa była skomplikowana. Ale po wyczyszczeniu zapisów, księga, na którą powoływali się spadkobiercy co prawda jeszcze istnieje, ale ma wyłącznie charakter archiwalny - zaznacza. - Teoretycznie, gdyby ktoś teraz próbował podważyć wyroki chcąc odzyskać grunty, musiałby oddać mieszkańcom nakłady poniesione na ich zagospodarowanie po obecnych cenach rynkowych. A to byłoby nieopłacalne.
Co mają zrobić teraz mieszkańcy Dajtek?
** Muszą złożyć wniosek - na blankiecie KW-WPIS - do sądu rejonowego, wydział ksiąg wieczystych o wykreślenie z rubryki 3.4 ostrzeżenia w dziale III: "Prawa, roszczenia i ograniczenia"
** Po dwóch-trzech tygodniach należy sprawdzić, czy wniosek został rozpatrzony. Jeżeli tak, to należy wystąpić do tego samego wydziału ksiąg wieczystych z wnioskiem o wydanie odpisu zwykłego księgi wieczystej
- 5 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień
- Sąsiedzi rodziny z Węgorzewa: Kolor ...
- Wściekła na Manor: brudna pościel, tapety ...
- Basen UWM tańszy od miejskiej Aquasfery. ...
- Naprawdę ekstremalna dyscyplina sportu ...
- Prohibicja na studniówce, wódka do zlewu. ...
- TOP 7 najbardziej bezmyślnych przykładów ...
- Ojciec spacerował z dzieckiem. Zabił go ...





