Prezydent Piotr Grzymowicz: Aquasfera bez alkoholu
14.02.2012
, aktualizacja: 13.02.2012 18:53
Piotr Grzymowicz (na zdjęciu w Aquasferze) uważa, że pozwolenie na sprzedaż alkoholu w restauracji przy obniżonym czynszu byłoby podejrzane
Miasto wycofuje się z pomysłu serwowania wyskokowych napojów w Centrum Wodno-Rekreacyjnym. A jedną z atrakcji miała być właśnie sprzedaż piwa. Znamy kulisy sprawy
ZOBACZ TAKŻE
- Kto powołał się na prezydenta chcąc wódki na basenie (01-03-12, 06:00)
- Kolejka chętnych, by sprzedawać alkohol. Będą koncesje (22-02-12, 21:00)
- Prohibicja na studniówce, wódka do zlewu. "Oburzające" (15-02-12, 22:00)
- Uniwersytecki basen tuż-tuż. Termin otwarcia ustalony (30-01-12, 06:00)
- Czy prezydent wskoczy w garniturze do nowego basenu? (11-01-12, 12:49)
- Sprawdź po ile pływanie w nowym olsztyńskim basenie (10-01-12, 12:41)
- Pierwsza wycieczka po basenie uniwersyteckim [ZDJĘCIA]
SONDAŻ
Otwarcie Aquasfery przy al. Piłsudskiego zaplanowano na 2 marca. Ratusz robi wszystko, by ściągnąć jak najwięcej mieszkańców, którzy do dyspozycji będą mieli basen o wymiarach olimpijskich, z możliwością podziału na mniejsze pływalnie oraz aquapark.
Jedną z atrakcji ma być także restauracja z prawdziwego zdarzenia. To pierwsza pływalnia w Olsztynie z takim miejscem. Na basenie przy ul. Mariańskiej goście mają do dyspozycji jedynie automat wydający napoje, przy ul. Głowackiego jest niewielki bar, w którym serwuje się m.in. hot dogi, słodycze i herbatę. Lokal w Aquasferze miał wyróżniać się nie tylko wielkością i oferowanym menu, ale także prowadzeniem wyszynku alkoholu, w tym piwa. Prezydent Piotr Grzymowicz przygotował już projekt uchwały w tej sprawie, a o swoich zamiarach poinformował tydzień temu, gdy oprowadzał nas po Aquasferze.
Zabawę nie tylko przy filiżance pachnącej kawy, ale i kuflu piwa zapewnia np. aquapark w Zakopanem. Siedem rodzajów piwa oferuje swoim gościom Aqua Bar w Polkowicach. Piwo oferowane jest również w aquaparku w litewskich Druskiennikach.
W przypadku Olsztyna decyzję mieli podjąć radni jeszcze na lutowej sesji. Wszystko jednak wskazuje, że radość piwoszy była za wczesna i będą musieli obejść się smakiem, bo prezydent zmienił zdanie. - Wycofuję się z pomysłu wprowadzenia sprzedaży alkoholu w restauracji przy aquaparku - zakomunikował. - Dopiero teraz poznałem kulisy całej sprawy. Budzą moje wątpliwości.
Grzymowicz przypomina kłopoty ze znalezieniem chętnego na prowadzenie restauracji. - Na przekazanie w dzierżawę tego lokalu rozpisywano kilka przetargów. Bez powodzenia. Musieliśmy obniżać stawki za czynsz, wychodząc od 50 zł za metr kwadratowy, by skończyć praktycznie na połowie tej kwoty - mówi prezydent.
W końcu znaleziono najemcę, który wystąpił do ratusza z wnioskiem o zezwolenie na prowadzenie wyszynku alkoholu. - Na tej podstawie sekretarz miasta przygotowała stosowny projekt uchwały - mówi prezydent. - Kontrowersji by nie było, jeśli w warunkach przetargu na dzierżawę lokalu od razu byłoby zapisane, że będzie możliwość prowadzenia w nim wyszynku.
Prezydent twierdzi, że takie zastrzeżenie spowodowałoby, że lokal cieszyłby się dużym wzięciem wśród najemców nawet przy wysokich stawkach opłat. - A tak, nie dość, że nie daliśmy innym takiej możliwości, pozbyliśmy się zarobku, to na dodatek mogę być podejrzany, że załatwiam jakieś niejasne interesy z wybranym restauratorem. Na to nie mogę sobie pozwolić - stwierdził.
Błażej Gawroński, dyrektor Miejskiego Zespołu Profilaktyki i Terapii Uzależnień, nie ukrywa zadowolenia z tej decyzji. - Komisja rozwiązywania problemów alkoholowych zdecydowanie negatywnie wypowiedziała się opiniując ten wniosek. Padły przykłady m.in. ze Starych Jabłonek, Plusek czy z basenu w hotelu Gołębiewski, gdzie podpici amatorzy kąpieli zachowywali się głośno i wręcz agresywnie wobec innych - mówi Gawroński.
Jego zdaniem należy pamiętać, że ratusz może mieć wpływ na rodzaj oferowanych w restauracji napojów tylko wtedy, kiedy sam ustali, co będzie w niej sprzedawane. - Gdy o handel alkoholem występuje podmiot gospodarczy, to zgodnie z prawem zgoda urzędników oznacza możliwość sprzedaży dowolnego rodzaju trunku, w tym nawet wódki. Nie ma możliwości ograniczenia zawartości "procentów" - zaznacza dyrektor Gawroński.
Prezydent nie wyklucza, że wróci do sprawy. Warunkiem jest jednak rozpisanie ponownego przetargu na prowadzenie restauracji w Aquasferze, ale już z możliwością prowadzenie sprzedaży alkoholu.
WYIMEK
Jedną z atrakcji ma być także restauracja z prawdziwego zdarzenia. To pierwsza pływalnia w Olsztynie z takim miejscem. Na basenie przy ul. Mariańskiej goście mają do dyspozycji jedynie automat wydający napoje, przy ul. Głowackiego jest niewielki bar, w którym serwuje się m.in. hot dogi, słodycze i herbatę. Lokal w Aquasferze miał wyróżniać się nie tylko wielkością i oferowanym menu, ale także prowadzeniem wyszynku alkoholu, w tym piwa. Prezydent Piotr Grzymowicz przygotował już projekt uchwały w tej sprawie, a o swoich zamiarach poinformował tydzień temu, gdy oprowadzał nas po Aquasferze.
Zabawę nie tylko przy filiżance pachnącej kawy, ale i kuflu piwa zapewnia np. aquapark w Zakopanem. Siedem rodzajów piwa oferuje swoim gościom Aqua Bar w Polkowicach. Piwo oferowane jest również w aquaparku w litewskich Druskiennikach.
W przypadku Olsztyna decyzję mieli podjąć radni jeszcze na lutowej sesji. Wszystko jednak wskazuje, że radość piwoszy była za wczesna i będą musieli obejść się smakiem, bo prezydent zmienił zdanie. - Wycofuję się z pomysłu wprowadzenia sprzedaży alkoholu w restauracji przy aquaparku - zakomunikował. - Dopiero teraz poznałem kulisy całej sprawy. Budzą moje wątpliwości.
Grzymowicz przypomina kłopoty ze znalezieniem chętnego na prowadzenie restauracji. - Na przekazanie w dzierżawę tego lokalu rozpisywano kilka przetargów. Bez powodzenia. Musieliśmy obniżać stawki za czynsz, wychodząc od 50 zł za metr kwadratowy, by skończyć praktycznie na połowie tej kwoty - mówi prezydent.
W końcu znaleziono najemcę, który wystąpił do ratusza z wnioskiem o zezwolenie na prowadzenie wyszynku alkoholu. - Na tej podstawie sekretarz miasta przygotowała stosowny projekt uchwały - mówi prezydent. - Kontrowersji by nie było, jeśli w warunkach przetargu na dzierżawę lokalu od razu byłoby zapisane, że będzie możliwość prowadzenia w nim wyszynku.
Prezydent twierdzi, że takie zastrzeżenie spowodowałoby, że lokal cieszyłby się dużym wzięciem wśród najemców nawet przy wysokich stawkach opłat. - A tak, nie dość, że nie daliśmy innym takiej możliwości, pozbyliśmy się zarobku, to na dodatek mogę być podejrzany, że załatwiam jakieś niejasne interesy z wybranym restauratorem. Na to nie mogę sobie pozwolić - stwierdził.
Błażej Gawroński, dyrektor Miejskiego Zespołu Profilaktyki i Terapii Uzależnień, nie ukrywa zadowolenia z tej decyzji. - Komisja rozwiązywania problemów alkoholowych zdecydowanie negatywnie wypowiedziała się opiniując ten wniosek. Padły przykłady m.in. ze Starych Jabłonek, Plusek czy z basenu w hotelu Gołębiewski, gdzie podpici amatorzy kąpieli zachowywali się głośno i wręcz agresywnie wobec innych - mówi Gawroński.
Jego zdaniem należy pamiętać, że ratusz może mieć wpływ na rodzaj oferowanych w restauracji napojów tylko wtedy, kiedy sam ustali, co będzie w niej sprzedawane. - Gdy o handel alkoholem występuje podmiot gospodarczy, to zgodnie z prawem zgoda urzędników oznacza możliwość sprzedaży dowolnego rodzaju trunku, w tym nawet wódki. Nie ma możliwości ograniczenia zawartości "procentów" - zaznacza dyrektor Gawroński.
Prezydent nie wyklucza, że wróci do sprawy. Warunkiem jest jednak rozpisanie ponownego przetargu na prowadzenie restauracji w Aquasferze, ale już z możliwością prowadzenie sprzedaży alkoholu.
WYIMEK
- 11 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień


