Ostatni "Portret". Upada wysoka kultura w Olsztynie
2010-01-31
, aktualizacja: 31.01.2010 19:07
Jeśli ktoś na tym ucierpi, to Olsztyn, który straci przestrzeń dialogu kulturalnego - komentuje likwidację olsztyńskiego pisma literackiego pisarz Mariusz Sieniewicz
ZOBACZ TAKŻE
- Żywioł wyobraźni szaleje w Mieście Szklanych Słoni (26-02-10, 20:23)
- Dyskusja o stanie kultury: Olsztyn niekulturalny (02-02-10, 19:52)
- Mądrale z ratusza zdecydowali: miasto bez kultury (25-01-10, 19:46)
Pierwszy numer "Portretu" ukazał się w 1995 r. Sieniewicz był jego pierwszym naczelnym. Od tamtej pory, co pół roku na rynku pojawiał się kolejny numer, a w nim recenzje, poezja i proza, w tym debiutujących twórców. W 2002 r. naczelną pisma została Bernadetta Darska, wcześniej sekretarz redakcji. Doszła działalność wydawnicza - "Portret" wydał ponad 40 książek - i regularnie ukazujący się internetowy "Portret online".
I na tym historia czasopisma się kończy. Właśnie ukazał się jego ostatni 29. numer. - Każdy projekt trzeba kiedyś zakończyć. I choć nie była to łatwa decyzja, postanowiliśmy, że zrobimy to teraz - opowiada Bernadetta Darska. - Praca nad pismem pochłania bardzo dużo czasu i energii. Do tego coraz trudniej przychodzi zdobywanie pieniędzy na kulturę. A my nie chcieliśmy zadowalać się półśrodkami, rezygnować z jakości.
Mariusz Sieniewicz: - Zdaję sobie sprawę, że wszystko ma swój czas. Czuję rozgoryczenie, ale absolutnie nie mam pretensji do Bernadetty. Jeśli już to do urzędników odpowiedzialnych w Olsztynie za kulturę. Nie da się robić pisma o takim profilu, prowadzić polityki wydawniczej bez zabezpieczenia finansowego, non stop walcząc o każdy grosz. Nowa ekipa prowadząca pismo, której synonimem jest Bernadetta Darska, na pewno sobie poradzi bez niego. Jeśli ktoś ucierpi, to Olsztyn, który straci przestrzeń poważnego dialogu kulturalnego. Władza wciąż traktowała "Portret" po harcersku, więcej znaczył on w Polsce niż w Olsztynie. To kolejny przejaw tego, że miasto trwoni to, co ma najlepszego.
Kilka dni temu Janusz Kijowski, dyrektor Teatru im. Jaracza, w liście otwartym na łamach "Gazety" także zwracał uwagę, że kultura jest coraz gorzej traktowana w Olsztynie. Zdecydował się na krytykę, gdy władze miasta obcięły dofinansowanie na młody, ale coraz bardziej prestiżowy festiwal teatralny Demoludy.
Koniec "Portretu" nie zostanie bez echa także z innego powodu. We wstępie do pożegnalnego numeru Darska zaznacza, że nie ma młodych następców, którym mogliby przekazać prowadzenie pisma. To zaskoczyło przedstawicieli Olsztyna Wschodniego, grupy powstałej w 2008 r., która zrzesza młodych, w większości dwudziestokilkuletnich twórców. Są wśród nich poeci, prozaicy, reżyserzy, malarze. Założyli stronę internetową, by zamieszczać tam informacje o swoich projektach i publikować własne utwory. Kiedy dowiedzieli się, że ich starsi koledzy zamykają czasopismo, poprosili, aby mogli kontynuować ich pracę. - Spotykaliśmy się w tej sprawie kilkakrotnie - opowiada Krystian Kujawa z OW. - Chcieliśmy je poprowadzić w nieco zmienionej formie, zmniejszyć liczbę tekstów krytycznych i postawić na publikowanie twórczości. W końcu dowiedzieliśmy się jednak, że nie możemy przejąć pisma.
- Propozycji Olsztyna Wschodniego nie rozważaliśmy poważnie - tłumaczy redaktor naczelna. - Przekazanie pisma nie polega na sprzedaży tytułu. Takie kupczenie jest niepoważne. Kontynuacja powinna być choć trochę spójna ideowo z tym, co było przedtem. A nam nie jest po drodze, jeśli chodzi o widzenie literatury. Olsztyn Wschodni nie był zainteresowany wcześniej naszą działalnością. Nie chodziło o to, by przekazać pismo przypadkowym ludziom, a potem się tego wstydzić.
A to niejedyne argumenty przeciw OW. - Część z nich dobrze literacko rokuje na przyszłość, ale brakuje im zaangażowania nawet w swoje projekty - opowiada Darska. - Wymyślili własny blog internetowy, zrobili wokół niego szum, a w końcu niewiele z tego wyszło. Teraz jest on niemal martwy. To raczej grupa towarzyska, a przy projekcie literackim potrzebni są ludzie nie tylko z pomysłami, ale tacy, którzy gotowi są ciężko pracować.
Olsztyn Wschodni w takiej sytuacji zamierza stworzyć własne czasopismo kulturalne. - Założyliśmy stowarzyszenie. Zobaczymy, czy uda się nam znaleźć środki na jego wydawanie - mówi Krystian Kujawa.
Bernadetta Darska: - Będę im kibicować. Byłoby świetnie, gdyby w Olsztynie powstało nowe pismo literackie.
I na tym historia czasopisma się kończy. Właśnie ukazał się jego ostatni 29. numer. - Każdy projekt trzeba kiedyś zakończyć. I choć nie była to łatwa decyzja, postanowiliśmy, że zrobimy to teraz - opowiada Bernadetta Darska. - Praca nad pismem pochłania bardzo dużo czasu i energii. Do tego coraz trudniej przychodzi zdobywanie pieniędzy na kulturę. A my nie chcieliśmy zadowalać się półśrodkami, rezygnować z jakości.
Mariusz Sieniewicz: - Zdaję sobie sprawę, że wszystko ma swój czas. Czuję rozgoryczenie, ale absolutnie nie mam pretensji do Bernadetty. Jeśli już to do urzędników odpowiedzialnych w Olsztynie za kulturę. Nie da się robić pisma o takim profilu, prowadzić polityki wydawniczej bez zabezpieczenia finansowego, non stop walcząc o każdy grosz. Nowa ekipa prowadząca pismo, której synonimem jest Bernadetta Darska, na pewno sobie poradzi bez niego. Jeśli ktoś ucierpi, to Olsztyn, który straci przestrzeń poważnego dialogu kulturalnego. Władza wciąż traktowała "Portret" po harcersku, więcej znaczył on w Polsce niż w Olsztynie. To kolejny przejaw tego, że miasto trwoni to, co ma najlepszego.
Kilka dni temu Janusz Kijowski, dyrektor Teatru im. Jaracza, w liście otwartym na łamach "Gazety" także zwracał uwagę, że kultura jest coraz gorzej traktowana w Olsztynie. Zdecydował się na krytykę, gdy władze miasta obcięły dofinansowanie na młody, ale coraz bardziej prestiżowy festiwal teatralny Demoludy.
Koniec "Portretu" nie zostanie bez echa także z innego powodu. We wstępie do pożegnalnego numeru Darska zaznacza, że nie ma młodych następców, którym mogliby przekazać prowadzenie pisma. To zaskoczyło przedstawicieli Olsztyna Wschodniego, grupy powstałej w 2008 r., która zrzesza młodych, w większości dwudziestokilkuletnich twórców. Są wśród nich poeci, prozaicy, reżyserzy, malarze. Założyli stronę internetową, by zamieszczać tam informacje o swoich projektach i publikować własne utwory. Kiedy dowiedzieli się, że ich starsi koledzy zamykają czasopismo, poprosili, aby mogli kontynuować ich pracę. - Spotykaliśmy się w tej sprawie kilkakrotnie - opowiada Krystian Kujawa z OW. - Chcieliśmy je poprowadzić w nieco zmienionej formie, zmniejszyć liczbę tekstów krytycznych i postawić na publikowanie twórczości. W końcu dowiedzieliśmy się jednak, że nie możemy przejąć pisma.
- Propozycji Olsztyna Wschodniego nie rozważaliśmy poważnie - tłumaczy redaktor naczelna. - Przekazanie pisma nie polega na sprzedaży tytułu. Takie kupczenie jest niepoważne. Kontynuacja powinna być choć trochę spójna ideowo z tym, co było przedtem. A nam nie jest po drodze, jeśli chodzi o widzenie literatury. Olsztyn Wschodni nie był zainteresowany wcześniej naszą działalnością. Nie chodziło o to, by przekazać pismo przypadkowym ludziom, a potem się tego wstydzić.
A to niejedyne argumenty przeciw OW. - Część z nich dobrze literacko rokuje na przyszłość, ale brakuje im zaangażowania nawet w swoje projekty - opowiada Darska. - Wymyślili własny blog internetowy, zrobili wokół niego szum, a w końcu niewiele z tego wyszło. Teraz jest on niemal martwy. To raczej grupa towarzyska, a przy projekcie literackim potrzebni są ludzie nie tylko z pomysłami, ale tacy, którzy gotowi są ciężko pracować.
Olsztyn Wschodni w takiej sytuacji zamierza stworzyć własne czasopismo kulturalne. - Założyliśmy stowarzyszenie. Zobaczymy, czy uda się nam znaleźć środki na jego wydawanie - mówi Krystian Kujawa.
Bernadetta Darska: - Będę im kibicować. Byłoby świetnie, gdyby w Olsztynie powstało nowe pismo literackie.
- 22 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Ostatni "Portret". Upada wysoka kultura w Olszt...
tabloid78
01.02.10, 09:59
Ale był. Znika miejsce i przestrzeń, gdzie nawet Ci "przeintelektualizowani"mieli miejsce do wyrażenia swojego głosu. A skoro i tego miejsca zabraknie, anic nie powstaje w zamian to to jest »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kolejne cztery osoby zginęły jednym w wypadku
- Kierowca opla, w którym zginęły 4 osoby ...
- Prezydent tłumaczy się w sprawie lotniska
- Cztery osoby ranne w groźnym wypadku na ...
- Kortowiada: Czy to dobry znak firmowy ...
- Jakie tramwaje dla Olsztyna? Nadal nie wiemy
- Kortowiada. Jak studenci bawili się przez ...




